Szydełkowe maskotki, czyli Panowie Michosław i Słoniomir

Pan Michosław i Pan Słoniomir to szydełkowe maskotki z charakterem. Stanowią bardzo ciekawy duet, choć i w pojedynkę są całkiem sympatyczni.

Dziergało mi się ich z ogromną przyjemnością. Uwielbiam takie długonogie szydełkowe maskotki. Do tego uroczy sweterek i brak rączek. Te dwie cechy dodają im niepowtarzalnego charakteru. Dodatkowo Pan Słoniomir ma trąbę dzierganą już od czubka głowy. Pdobną miał  Słoń Władysław z tego posta.

Obaj mają około 25 cm wzrostu. Fantastycznie prezentują się zarówno w dziecięcych rączkach, jak i na półce.

Już myślę nad wzorami na kolejne zwierzaki.

English version: Mr Michosław and Mr Słoniomir ( pun, wordplay – the names of animals woven into the names) – crochet toys. They are very interesting duo, but solo are also very friendly.

I made them with a great pleasure. I love this kind of crochet toys with very long legs. They have charming sweater and don’t have arms so they are more unique. Mr Słonimir has the trunk knitted from top of the head, like Władysław from this post.

They are 25 cm tall. They look great both in the hands of children, and on the shelf.

I’m already thinking patterns over the next animals.Szydełkowe maskotki - słoń z długimi nogami idealny nawet dla najmłodszych dzieci Szydełkowe maskotki - miś z długimi nogami idealny nawet dla najmłodszych dzieci Szydełkowe maskotki - miś z długimi nogami idealny nawet dla najmłodszych dzieci Szydełkowe maskotki - miś i słoń z długimi nogami idealne nawet dla najmłodszych dzieci

Szydełkowe maskotki - słoń z długimi nogami idealny nawet dla najmłodszych dzieci

Co dziergałam: słoń i miś (do kupienia tutaj)

Wzór: własny

Użyłam: szydełko 3mm, włóczka 65%bawełna, 45% akryl

What I crochet: elephant and bear ( you can buy them here)

Pattern: my own

I use: crochet hook 3 mm, 65% cotton and 45% acrylic yarn

Szydełkowe jedzenie, czyli zabawki małego kucharza

Szydełkowe jedzenie a właściwie niby-jedzenie wykonane na szydełku to świetna alternatywa dla tego wykonanego z plastiku. Takie zabawki są mięciutkie, a jak się zabrudzą to z powodzeniem można je wyprać.

Dzieci uwielbiają się nimi bawić na przeróżne sposoby. Moja córka uwielbia takie mini niby-jedzenie i potrafi godzinami siedzieć przy swojej drewnianej kuchence, pichcić obiad, śniadanie i desery do kawy. Tym większa moja radość, że takie smakołyki tworzę własnoręcznie. A co wy sądzicie o takiej alternatywie dla wszechogarniającego plastiku?

Kto śledzi facebooka ten wie, że zaczęło się od cytryny do herbaty dla Michola, później było jajko sadzone, następnie pączki typu donut do pieczenia w piekarniku, a teraz powstał jeszcze tort (koniecznie ze świeczką) i jabłuszka. Kuchenka mojej córki powoli się zapełnia. Wkrótce szydełkowe jedzenie będzie również dostępne w moim sklepie na DaWanda.

Tymczasem przedstawiam wam część naszych zasobów kuchenkowych.

English version: Crochet food is a great alternative to the plastic toys. It’s soft and kids love to play with these toys. You can wash it every time when it’s getting dirty.

My daughter loves this kind of mini-food toys and she can sit for hours with her wooden cooker cooking the dinner, breakfast and desserts for coffee. What do you think about this alternative to the overwhelming plastic toys?

Who follow me on facebook knows that first I made a crochet lemon for her teddy-bear. Later I made crochet fried egg, sweet donuts that can be baked in the oven. Now I created birthday cake (with candle of course) and little apples. My daughter’s cooker is almost full. Soon crochet food will be available also in my shop on DaWanda.

Now I present you my daughter’s crochet food.

Szydełkowe jedzenie to niezbędne wyposażenie kuchni małego kucharza Szydełkowe jedzenie idealne na piknik dla lalek czy misiówSzydełkowe jedzenie to niezbędne wyposażenie kuchni małego kucharzaSzydełkowe jedzenie to niezbędne wyposażenie kuchni małego kucharzaSzydełkowe jedzenie to niezbędne wyposażenie kuchni małego kucharza

Amigurumi, czyli szydełkowe misie

Ostatnio dużo szydełkuje. Pokochałam amigurumi, czyli szydełkowe zwierzątka z nieproporcjonalnie dużą głową w stosunku do tułowia. Zaczęłam od małych form, które idealnie nadają się na breloki do kluczy. Te mają 8,5 cm. Zrobione na szydełku 2mm.

Można na prawdę kombinować z proporcjami i nie przejmować się za dużymi uszami, za małymi nogami, czy za krótkim tułowiem. Jak wyjdzie nam coś za małe, za duże, to zawsze można uznać, że taki był zamysł od samego początku. Wyzwalające. Dzięki temu każdy miś jest niepowtarzalny i rożni się od poprzedniego.

Misiów powstała już cała masa. Tutaj prezentuję dwa z nich.

English version: I crochet a lot lately. I loved amigurumi – crochet animals with unnatural big head and small body. I started with the small form – perfect for key chains. They have 8,5 cm and I made them on 2mm crochet hook.

You can really combine with proportions and not to worry about the big ears, the small legs, or a short body. When you did something too small or too big, you can always tell that you wanted to do this that way from beginning. As a result, each bear is unique.

I made a lot of amigurumi bears. Here I present two of them.

Miś amigurumi jest idealny jako brelok do kluczy Miś amigurumi jest idealny jako brelok do kluczy Miś amigurumi jest idealny jako brelok do kluczy Miś amigurumi jest idealny jako brelok do kluczy

Słoń Władysław, czyli przytulanka dla dzieci

Jakiś czas temu uszyłam słonia – maskotkę, czy też przytulankę dla dzieci. Powstał bardzo spontanicznie, gdy wciąż byłam myślami z akcją Setki słoni dla dzieciaków.

Nie korzystałam z żadnego wykroju. Naszkicowałam jedynie zamysł w szkicowniku. Bawełnianą tkaninę cięłam „na oko” i składałam „na żywca”. W taki sposób powstał słoń, którego ochrzciliśmy Władysław. Wypełnienie to kulki silikonowe, które rzeczywiście podczas prania się nie zbijają.

Wysokość słonia to 23 cm, szerokość tułowia  – 13,5 cm, a z rozłożonymi uszami – ok 29 cm.

Oto i on – Pan Władysław.

English version: Lately I made the elephant. It was very spontaneous when I still was thoughts about project „Hundrets of elephants for children”.

I didn’t use the pattern for this elephant. I only sketched the idea in my notebook. I take cotton fabric and I just cut and sewed without any plan. And this is how the elephant was born. We named him Władysław. It is filled silicone balls fibre, which doesn’t clump in the wash.

It is 23 cm tall and 13.5 wide ( with spread ears 29 cm).

And here he is – Mr Władysław.

Popielaty słoń - bawełniana maskotka, przytulanka.

Popielaty słoń - bawełniana maskotka, przytulanka. Popielaty słoń - bawełniana maskotka, przytulanka.

Co szyłam: słonia – maskotkę

Tkaniny: bawełna 100%

Wykrój: własny

What I sew: elephant

Fabric: cotton 100%

Pattern: my own

Zajączek wielkanocny z filcu

Zajączek wielkanocny został uszyty z różowego filcu, który czekał kilka miesięcy na wykorzystanie. Z pomocą przyszła Burda (4/2014) i wykrój 145. Zajączek ma około 50 cm długości. Na wnętrze uszu i łap wykorzystałam resztki bawełny w kwiaty. Nos i oczy wykonałam z czarnego filcu, pyszczek natomiast wyszyłam muliną.

Zajączek wielkanocny z filcu wg Burdy (4/2013) - zbliżenia.

Zajączka szyje się bardzo szybko. Łapy przyszyte są za pomocą małych rygielków z nici, dzięki czemu nie są przyszyte ściśle do tułowia i można nimi poruszać. Głowę według instrukcji Burdy należy przyszyć ręcznie – następnym razem będę próbowała zrobić to w innej kolejności –  tak, by głowę szyć na maszynie a ręcznie zaszyć otwór w tułowiu.

Zajączek wielkanocny z filcu wg Burdy (4/2013). Zajączek wielkanocny z filcu wg Burdy (4/2013).

Zajączek ma fantastyczne długie uszy, za które można ciągnąć do woli – na wszelki wypadek przyszyte wzmocnionym ściegiem prostym. Zajączek wielkanocny posiada nawet ogon, który musiałam przyszyć ręcznie.  Na końcu zajączka ozdobiłam kokardą wykonaną z lnu o kolorze brudnego różu.

Zajączek wielkanocny z filcu wg Burdy (4/2013). Zajączek wielkanocny z filcu wg Burdy (4/2013).Zajączek wielkanocny z filcu wg Burdy (4/2013).

Co szyłam: maskotka dla dzieci – zajączek

Wykrój: nr 145 – Burda 4/2014

Materiał: filc, len (kokarda), bawełna (wstawki)

Miś z lnu – maskotka dla dzieci

W Burdzie dla dzieci (1/2013) pojawił się lniany miś, do którego od razu zapałałam szczerą sympatią. Pamiętam bowiem, że sama w dzieciństwie najbardziej lubiłam maskotki, które dorosłym wydawały się brzydkie. Również moja córka woli takie „zwyklaki” od wszelkich świecąco-grających. I to właśnie z myślą o niej powstała ta maskotka.

lniany miś

Burda dołączyła wykrój (nr 650) na misia w dwóch rozmiarach: 40 cm i 55 cm. Wybrałam na początek tego mniejszego.

Mój miś został uszyty z kremowego lnu o wyraźnym splocie. Oczy, nos i pyszczek wyszyłam brązową muliną. Dzięki temu miś nie zawiera niebezpiecznych elementów, które mogłyby zostać połknięte. Zmieniłam kształt nosa  i pyszczka w stosunku do tego z Burdy – wydaje mi się, że mój wygląda sympatyczniej. Ręce i nogi przeszyte są długą igłą na wylot misia. Dzięki temu jego nogi i ręce się poruszają –  można go zatem posadzić lub postawić. Uszy i głowę przyszyłam ręcznie. Jest to zatem projekt dla cierpliwych.

Na końcu misia przyozdobiłam czerwoną kokardą w kwiatki, którą znalazłam na dnie szafy.

Lniany miś z Burdy dla dzieci (1/2013) - zbliżenia. Lniany miś z Burdy dla dzieci (1/2013) - zbliżenia.

Podsumowując misia szyło się przyjemnie, aczkolwiek małe elementy mogą niektórym osobom początkującym sprawiać nieco problemu. Miś jest czasochłonny – sporo szycia ręcznego (przyszycie uszu, głowy, nóg, rąk oraz zaszycie 5 dziur po wypełnieniu). Jednak warto – reakcja mojego dziecka była bezcenna. Miś stał się błyskawicznie nieodłącznym towarzyszem zabaw.

Co szyłam: lniany miś

Wykrój: Burda dla dzieci (1/2013) nr 650

Materiał: Len 100%