Spódnica w kwiaty z kontrafałdami

Już od jakiegoś czasu chciałam uszyć letnią spódnicę z kontrafałdami. Oto i ona.

Spódnica ma kontrafałdy na całej szerokości. Gotowa kontrafałda ma 6 cm szerokości i jest głęboka na 3 cm. zatem szerokość materiału użyta do uszycia spódnicy to 3 x szerokość talii. Pasek ma 4,5 cm szerokości i jest na wysokości talii, dzięki czemu ja podkreśla. Spódnica zapinana jest z boku na zamek błyskawiczny oraz guzik powlekany tym samym materiałem, z którego szyłam. Pasek przyszyty ręcznie, tak by uniknąć stębnowania. Jak najmniej widocznych linii szycia.

Spódnica w kwiaty z kontrafałdami zapinana na zamek błyskawiczny uszyta na domowej wieloczynnościowej maszynie do szycia.

Kontrafałdy przed fastrygowaniem.

Materiał to 100% bawełny zakupionej w sh za grosze. Cała zadrukowana jest dużymi kwiatami z czerwonymi środkami oraz małymi żółtymi kwiatuszkami na niebieskim tle. Całość prezentuje się bardzo ładnie – lepiej niż na zdjęciach.

Wahałam się do jakiej długości przyciąć spódnicę. Na razie zdecydowałam się na długość do kolan. Nie wykluczam jednak skrócenia spódnicy w przyszłości. Rąbek spódnicy wykończony maszynowo – podwiniecie na 3mm, linia szycia bardzo blisko krawędzi.

Spódnica ładnie się układa. Tak duża głębokość kontrafałd powoduje, że spódnica aż do samego rąbka charakterystycznie się faluje. Spódnica z kontrafałdami jest dokładnie taka, jaką ją widziałam kupując materiał. Jestem bardzo zadowolona.

Spódnica w kwiaty z kontrafałdami zapinana na zamek błyskawiczny uszyta na domowej wieloczynnościowej maszynie do szycia.

Zamek błyskawiczny oraz rąbek spódnicy z kontrafałdami

Spódnicę szyło się bardzo sprawnie i przyjemnie. Jest jednak czasochłonna i wymaga cierpliwości oraz precyzji. Kontrafałdy należy rozłożyć równo i przeszyć fastrygą przed przyszyciem paska, a to zabiera sporo czasu. Kilkukrotnie rozkładałam, prasowałam i układałam kontrafałdy od nowa. Jednak warto!

Spódnica w kwiaty z kontrafałdami zapinana na zamek błyskawiczny uszyta na domowej wieloczynnościowej maszynie do szycia.

Gotowa spódnica z kontrafałdami

Co szyłam: spódnica z kontrafałdami

Wykrój: dwa prostokąty

Tkanina: bawełna 100%

Pokrowiec wózka typu parasolka

Potrzebowaliśmy dla naszej małej pociechy wózka typu parasolka na wakacje. Znajomi byli tak mili, że oddali nam swój, który zalegał w piwnicy. Niestety cały pokrowiec wózka był niezdatny do użytku, w związku z czym zostałam „zmuszona” do uszycia nowego. Miałam na to 5 dni, a dokładnie tylko tych chwil, kiedy moja córka spała. Ale udało się.

Tkaninę wykorzystałam tę, która pozostała mi po szyciu sakwy na rower: wodoodporną w jabłka, czarną oraz popielatą. Siedzisko jest z jednej strony w jabłka, z drugiej czarne, wewnątrz ma dwie listwy usztywniające pod plecy oraz wkład dodający miękkości. Całość pikowana wzdłuż linii jabłek. W odpowiednich miejscach są wejścia na pasy bezpieczeństwa, do których wykonania wykorzystałam opcję automatycznego obszywania dziurek.

Daszek wózka zrobiłam w taki sposób, aby można go było wielokrotnie ściągać ze stelaża celem wyprania – w oryginale daszek był zamocowany na stałe, co było niepraktycznym rozwiązaniem. Ostatecznie zapinany jest na rzep wzdłuż łuków stelaża. Daszek ma kieszonkę oraz okienko z folii przeciwdeszczowej.

Pokrowiec wózka uszyty na maszynie do szycia - pikowanie siedziska.

Siedzisko pikowane po linii jabłek.

Pokrowiec wózka uszyty na maszynie do szycia - zbliżenia. Pokrowiec wózka uszyty na maszynie do szycia.

Maszyna bez problemu poradziła sobie z kilkoma warstwami materiału. Żadna igła nie ucierpiała. Projekt zakończył się sukcesem. Wózek został już przetestowany na wakacjach i nic się nie popruło, pomimo skakania po nim i nieustannego wiercenia się w wózku.

Pokrowiec wózka uszyty na maszynie do szycia.

 Co szyłam: pokrowiec wózka

Wykrój: własny wg wymiarów stelaża

Tkanina: wodoodporna, wodoszczelna

Szorty z rozszerzonymi nogawkami

Lato w pełni, więc szyję głównie szorty, spódnice i sukienki. Szorty z rozszerzanymi nogawkami i karczkiem biodrowym uszyłam według wykroju z Burdy (7/2014) nr 112B.

Tkaninę znalazłam przypadkiem w sh za grosze. Nie był to duży kawałek, ale uznałam, że na szorty powinno wystarczyć. Nie myliłam się, aczkolwiek musiałam wykorzystać każdy centymetr tkaniny. Nic się nie zmarnowało. Tkanina ma kolor czarny z białymi nitkami tworzącymi drobne paseczki.

Szorty mają rozszerzane nogawki i pasek na wysokości talii. Zapinane są na zamek błyskawiczny wszyty w taki sposób, by był jak najmniej widoczny. Pasek zapina się na guzik.

Lewa strona szortów jest ładnie wykończona szwem francuskim. Aby taki szew uzyskać najpierw zszywa się dwie części spodnimi stronami do siebie bardzo blisko krawędzi. Następnie po rozprasowaniu szwu, zszywa się ponownie stronami wierzchnimi do siebie. W ten sposób uzyskuje się wąski szew wykonany wewnątrz innego szwu. Dzięki temu nic się nie strzępi podczas noszenia i prania. Przydatne przy tkaninach bardzo podatnych na strzępienie się oraz braku overlocka.

Szorty z rozszerzanymi nogawkami według wykroju z Burdy.

1. Zamek 2. Zamek lewa strona 3. Lewa strona szortów – szew francuski

Spodenki w Burdzie posiadają kieszenie na biodrach. Ja ostatecznie z nich zrezygnowałam. Moje spodenki bowiem nie mają paska na wysokości bioder, lecz w pasie. Ponadto są dopasowane do figury. W związku z tym kieszenie bardzo odstawały – nie wyglądało to estetycznie. Po zmianie wysokości stanu, karczek biodrowy jest u mnie nieco wyżej niż w Burdzie, jednak przy mojej figurze akurat jest to plus.

Podsumowując z szortów jestem bardzo zadowolona.

Szorty z rozszerzanymi nogawkami według wykroju z Burdy.

Co szyłam: szorty

Wykrój: Burda (7/2014) nr 112B

Materiał: kupiony w sh – najprawdopodobniej mieszanka włókien sztucznych i naturalnych

Lniane spodenki na letnie upały

Krótkie lniane spodenki uszyłam na szybko z myślą o wakacjach na wsi i nad morzem. Len jest materiałem, który łatwo i szybko się gniecie. Jednak ma to do siebie, że fantastycznie się sprawdza podczas upałów. Tak było i tym razem.

Lniane spodenki uszyłam według wykroju z Burdy (6/2014) numer 124. Burda zaleca co prawda tkaniny z włókien mieszanych, gdyż lepiej dopasowują się do ciała. Ja zaryzykowałam i jest ok. Ominęłam część 3-cią wykroju – zawijaną cześć przodu. Zależało mi bowiem, aby spodenki były jak najprostsze.

1. Zamek 2. Zaszewka lewa strona 3. Lewa strona zapasów na szwy

1. Zamek 2. Zaszewka lewa strona 3. Lewa strona zapasów na szwy

Z tyłu spodenki mają dwie zaszewki, dzięki czemu bardzo ładnie się układają. Zapasy szwów podwinęłam i zszyłam raz jeszcze, aby nic nie pruło się podczas częstego prania. Na boku spodenki zapinane są na zwykły zamek błyskawiczny wszyty w sposób niewidoczny. Na górze pasek zapinany na dwie haftki.

Lniane spodenki krótkieSpodenki bardzo łatwe do uszycia. Len również nie sprawia problemów podczas szycia na domowej maszynie. Czysta przyjemność. Tak powstały najzwyklejsze spodenki lniane na lato.

Lniane spodenki krótkie Lniene spodenki krótkie

Co szyłam: krótkie spodenki

Wykrój: Burda (6/2014) nr 124

Materiał: len 100%

Sakwa rowerowa z tkaniny wodoodpornej

Sakwa rowerowa została uszyta z myślą o mojej mamie, która do pracy jeździ rowerem. Dzień Matki był idealną okazją by uszyć jej taka sakwę. Prezent otrzymała z lekkim poślizgiem czasowym, ale mam nadzieję, że warto było czekać.

Sakwa został uszyta z materiału wodoodpornego, który według opisu ma być również wodoszczelny. Zewnętrzna część klapy wykonana jest z tkaniny w zielone jabłka. Pozostałe części sakwy rowerowej są z czarnej tkaniny. Podszewka w środku każdej sakwy uszyta jest z bawełnianej tkaniny w czarne groszki.

Sakwa rowerowa z wodoodpornej i wodoszczelnej tkaniny uszyta na maszynie do szycia według wykroju z Burdy (4/2014) nr 144 - zbliżenia.Podstawą wykroju był szkic podany w Burdzie (4/2014). Jednak nie szyłam jej według instrukcji Burdy, gdyż moja sakwa rowerowa ma jedynie kształt i rozmiar wzorowany na Burdzie. Wygląd oraz takie szczegóły jak sposób zapinania zrobiłam po swojemu. W związku z tym, sposób i kolejność szycia musiałam dostosować do swojego projektu. Ponadto ja swoja sakwę usztywniłam filcem wszytym pomiędzy warstwy materiału, dzięki czemu sakwa ma pięknie zachowany kształt nawet, gdy jest pusta.

Zapięcie stanowią zatrzaski na magnes. Jest to moim zdaniem o wiele wygodniejsza opcja niż zapięcia na klamry. Ja nie miałabym cierpliwości do zapinania klamry za każdym razem. W środku sakwy mają tylko jedną komorę bez żadnych mniejszych kieszonek. Na górze przyszyłam rączkę, by można było sakwę zabrać ze sobą do pracy, czy sklepu. Pod spodem przyszyty jest pasek pomiędzy który wsuwa się ruchomą część bagażnika – bardzo szybki i prosty sposób mocowania sakwy na rower.

Sakwa rowerowa z wodoodpornej i wodoszczelnej tkaniny uszyta na maszynie do szycia według wykroju z Burdy (4/2014) nr 144. Sakwa rowerowa z wodoodpornej i wodoszczelnej tkaniny uszyta na maszynie do szycia według wykroju z Burdy (4/2014) nr 144. Sakwa rowerowa z wodoodpornej i wodoszczelnej tkaniny uszyta na maszynie do szycia według wykroju z Burdy (4/2014) nr 144.

Sakwa rowerowa nie jest skomplikowana do uszycia, jednak wymaga nieco cierpliwości. Usztywnienie oraz rozmiar całej sakwy powoduje, że w pewnym momencie robi się nieporęczna przy szyciu. Sama prułam ją kilka razy i zaczynałam szycie od nowa, gdyż efekt mnie nie zadowalał. Marszczenia na łukach, krzywo ostębnowana klapa, czy też krzywo wszyta podszewka kwalifikowały się do prucia. Tkanina wodoodporna na domowej maszynie szyje się bez najmniejszych problemów – nawet kilka warstw na raz. Ogólnie praca nad sakwą sprawiała mi przyjemność, tym bardziej, że szyłam ją dla ważnej dla mnie osoby.

Sakwa rowerowa z wodoodpornej i wodoszczelnej tkaniny uszyta na maszynie do szycia według wykroju z Burdy (4/2014) nr 144.

Co szyłam: sakwa rowerowa

Wykrój: ogólny schemat – Burda (4/2014) nr 144

Materiały: tkaniny wodoodporne, bawełna (podszewka)

Igielnik na nadgarstek i w formie książki

Igielniki zostały uszyte z resztek materiału – różowego filcu i bawełny w kwiaty, które zostały mi po uszyciu zająca wielkanocnego oraz niebieskiego filcu. Zamek również został znaleziony na dnie szafy – kiedyś wyprułam go ze starej pościeli tuż przed jej pocięciem.

Igielnik na nadgarstek oraz igielnik książeczka (needle book) - zbliżenia.Pierwszy igielnik jest w formie książki, zapinany na wspomniany już zamek. Jego wymiary to 15x20cm. W środku posiada cztery strony powstałe po przyszyciu dwóch prostokątów  z niebieskiego filcu o wymiarach 17x27cm. Pośrodku przyszyłam zieloną tasiemkę. Takim samym kolorem nici szyłam ściegi ozdobne, wzdłuż których wbijam igły. Okładka powstała z połączenia bawełny w kwiaty (strona zewnętrzna) z różowym filcem (strona wewnętrzna). Pomiędzy nimi wszyty jest zamek.

Igielnik książeczka (needle book) zapinany na zamek. Igielnik książeczka (needle book) zapinany na zamek - wnętrze.

Igielnik na nadgarstek powstał z dwóch kół. Mniejsze o średnicy ok 10 cm z różowego filcu stanowi podstawę poduszki. Większe z bawełny w kwiaty zostało jeszcze z krojenia spódnicy z koła dla mojej córki – ma około 18 cm średnicy. Na większym kole zrobiłam kilka zaszewek tak by łatwiej było zszyć oba koła. Ściśle wypchałam resztkami filcu i wypełnienia do poduszek. Na końcu przyszyłam ręcznie opaskę na nadgarstek skrojoną z niebieskiego filcu ozdobioną tym samym ściegiem ozdobnym, co wcześniejszy igielnik. Opaska zapina się na rzep. Zastanawiam się czy opaskę nie lepiej byłoby przyszyć na maszynie przed zszyciem kół. Na razie po zszyciu ręcznym trzyma się idealnie, jednak czas pokaże, która opcja jest lepsza.

Igielnik na nadgarstek zapinany na rzep, wykonany z dwóch kół. Igielnik na nadgarstek zapinany na rzep, wykonany z dwóch kół.

Igielnik na nadgarstek sprawdza się znakomicie – wreszcie nie muszę go szukać po całym pokoju. Rozmiar jest idealny – szpilki wbite nawet do końca nie kaleczą skóry. Już nigdy się z nim nie rozstanę. Drugi – książkowy igielnik również pomógł mi w uporządkowaniu moich igieł. Dobrze jest zrezygnować z dziesiątek pudełek na rzecz jednej książeczki.

Igielnik na nadgarstek oraz igielnik książeczka (needle book).

 Co szyłam: igielnik na nadgarstek oraz needle book

Materiał: filc, bawełna

Wykrój: dwa koła (10cm i 18cm średnicy) oraz  prostokąty (okładka: 30cm x 20cm oraz wnętrze: 17cm x 27 cm)

Zajączek wielkanocny z filcu

Zajączek wielkanocny został uszyty z różowego filcu, który czekał kilka miesięcy na wykorzystanie. Z pomocą przyszła Burda (4/2014) i wykrój 145. Zajączek ma około 50 cm długości. Na wnętrze uszu i łap wykorzystałam resztki bawełny w kwiaty. Nos i oczy wykonałam z czarnego filcu, pyszczek natomiast wyszyłam muliną.

Zajączek wielkanocny z filcu wg Burdy (4/2013) - zbliżenia.

Zajączka szyje się bardzo szybko. Łapy przyszyte są za pomocą małych rygielków z nici, dzięki czemu nie są przyszyte ściśle do tułowia i można nimi poruszać. Głowę według instrukcji Burdy należy przyszyć ręcznie – następnym razem będę próbowała zrobić to w innej kolejności –  tak, by głowę szyć na maszynie a ręcznie zaszyć otwór w tułowiu.

Zajączek wielkanocny z filcu wg Burdy (4/2013). Zajączek wielkanocny z filcu wg Burdy (4/2013).

Zajączek ma fantastyczne długie uszy, za które można ciągnąć do woli – na wszelki wypadek przyszyte wzmocnionym ściegiem prostym. Zajączek wielkanocny posiada nawet ogon, który musiałam przyszyć ręcznie.  Na końcu zajączka ozdobiłam kokardą wykonaną z lnu o kolorze brudnego różu.

Zajączek wielkanocny z filcu wg Burdy (4/2013). Zajączek wielkanocny z filcu wg Burdy (4/2013).Zajączek wielkanocny z filcu wg Burdy (4/2013).

Co szyłam: maskotka dla dzieci – zajączek

Wykrój: nr 145 – Burda 4/2014

Materiał: filc, len (kokarda), bawełna (wstawki)

Miś z lnu – maskotka dla dzieci

W Burdzie dla dzieci (1/2013) pojawił się lniany miś, do którego od razu zapałałam szczerą sympatią. Pamiętam bowiem, że sama w dzieciństwie najbardziej lubiłam maskotki, które dorosłym wydawały się brzydkie. Również moja córka woli takie „zwyklaki” od wszelkich świecąco-grających. I to właśnie z myślą o niej powstała ta maskotka.

lniany miś

Burda dołączyła wykrój (nr 650) na misia w dwóch rozmiarach: 40 cm i 55 cm. Wybrałam na początek tego mniejszego.

Mój miś został uszyty z kremowego lnu o wyraźnym splocie. Oczy, nos i pyszczek wyszyłam brązową muliną. Dzięki temu miś nie zawiera niebezpiecznych elementów, które mogłyby zostać połknięte. Zmieniłam kształt nosa  i pyszczka w stosunku do tego z Burdy – wydaje mi się, że mój wygląda sympatyczniej. Ręce i nogi przeszyte są długą igłą na wylot misia. Dzięki temu jego nogi i ręce się poruszają –  można go zatem posadzić lub postawić. Uszy i głowę przyszyłam ręcznie. Jest to zatem projekt dla cierpliwych.

Na końcu misia przyozdobiłam czerwoną kokardą w kwiatki, którą znalazłam na dnie szafy.

Lniany miś z Burdy dla dzieci (1/2013) - zbliżenia. Lniany miś z Burdy dla dzieci (1/2013) - zbliżenia.

Podsumowując misia szyło się przyjemnie, aczkolwiek małe elementy mogą niektórym osobom początkującym sprawiać nieco problemu. Miś jest czasochłonny – sporo szycia ręcznego (przyszycie uszu, głowy, nóg, rąk oraz zaszycie 5 dziur po wypełnieniu). Jednak warto – reakcja mojego dziecka była bezcenna. Miś stał się błyskawicznie nieodłącznym towarzyszem zabaw.

Co szyłam: lniany miś

Wykrój: Burda dla dzieci (1/2013) nr 650

Materiał: Len 100%